This entry was posted on czwartek, Listopad 15th, 2007 at 12:15 pm and is filed under Biznes. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.
Site Search:
Listopad 15, 2007
Czasy jakie są – każdy widzi. Przemiany gospodarcze w Polsce sprawiły, że dla młodych ludzi pojawiła się nowa możliwość organizacji pracy. Coraz popularniejsze staje się posiadanie własnej firmy, a nawet duże firmy organizują swoją pracę na zasadzie tzw. home office, czyli biura domowego.
Ma to swoje minusy, ale i plusy. Ja również planowałem założenie własnej firmy i dlatego wraz z małżonką zaczęliśmy zastanawiać się nad urządzeniem takiego właśnie biura domowego. Długo myśleliśmy jak sprawę ugryĽć. Ostatecznie wyseparowaliśmy z naszego mieszkanka część biurową i, na ile to tylko było możliwe, oddzieliliśmy ją od reszty naszego domu.
Teraz pozostał nam tylko jeden problem – wyposażenie biura. Nawet zupełny laik potrafi sobie wyobrazić podstawowe meble biurowe i jakąś ich podstawową konfigurację. Każdy wie, że trzeba zatroszczyć się o jakieś biurko, a do tego wygodny fotel. Biuro to również nieprzebrane sterty papierów, które trzeba jakoś przechowywać, a więc potrzebne będą różnego rodzaju szafy, szuflady, segregatorki, przegródki, skrzynki i półki przeznaczone właśnie na ten cel. Moje domowe biuro miało być wygodnym miejscem pracy z komputerem i telefonem, ale z doświadczenia wiedziałem, że papieru nie uda się uniknąć i dodatkowo potrzebował będę kosza na śmieci, których na pewno wyprodukuję sporo. Uzbrojeni w plan, kartę kredytową i silne przekonanie o gotowości do takich wyczynów zabraliśmy się z małżonką za zakupy.
Meble biurowe stanowią duży dział niemal wszystkich sklepów meblarskich. Nic w tym zresztą dziwnego, prawie niemożliwe wydaje się prowadzenie jakiejkolwiek działalności gospodarczej bez posiadania biura. Każdy więc musi takie biuro mieć i jakoś je urządzić, a na tak duży popyt odpowiedzieć musi i odpowiednia podaż, stąd nie mieliśmy z żoną żadnych kłopotów ze znalezieniem sklepu, w którym mogliśmy zakupić wyposażenie biura. Do naszej dyspozycji były tak tradycyjne sklepy, jak i szeroka gama internetowych portali i sklepów polecających meble biurowe każdego rodzaju. Ogrom tej oferty nieco mnie nawet przerażał, ale moja żona była zachwycona, wreszcie mogła wybierać i przebierać.
Jak wszystkie kobiety zaczęła dobór mebli od koloru. Miałem co do tego pewne wątpliwości, ale stanęło na tym, że nasze meble biurowe będą w tonacjach czerwieni w połączeniu z bielą i elementami metalicznymi. Tak, wiem, kolor czerwony pobudza i może rozpraszać, ale to ulubiony kolor mojej małżonki i w pewnej chwili zdałem sobie sprawę, że stawianie oporu, nawet z użyciem racjonalnych argumentów, po prostu nie ma sensu i nie prowadzi do niczego, poza straszną kłótnią.
Po długich dywagacjach postanowiliśmy nie kupować biurka, a jedynie ograniczyć się do blatu. Takie rozwiązanie zapewnić nam miało większą elastyczność, było również w naszym odczuciu bardziej estetyczne i nowoczesne. Niestety miało i swoje minusy, musieliśmy bowiem kupić dodatkową komodę z szufladami na różne rzeczy, typu pieczątki, zszywacze, pinezki czy długopisy niezbędne przecież do pracy. Moim pomysłem było jeszcze dokupienie dwóch prościutkich regałów na książki i papiery. Żona miała co do tego pewne wątpliwości, twierdziła, że zna mnie i że takie regały będą nieustannym siedliskiem kurzu. Być może miała rację, ale to miało być moje biuro i to ja miałem sobie dobrać optymalne meble biurowe do pracy.
W normalnym sklepie kupiliśmy tez druciane segregatory na nasz blat i kubeł na śmieci. Postanowiliśmy kupić też szuflady na dokumenty, zawsze to większa swoboda w dostępie do papierów. Na końcu jeszcze fotel i voila. Po zebraniu wszystkich mebli wróciliśmy do domu i zabraliśmy się za organizację biura. Składanie mebli i próbowanie różnych ustawień zajęło nam ponad dwa dni, w końcu jednak oboje byliśmy zadowoleni z układu.
Siadłem do pracy, podłączyłem komputer i telefon. I wtedy właśnie telefon zadzwonił. Przed podjęciem decyzji o własnym biurze w domu rozesłałem trochę cefałek do wszelakich firm. Nikt się nie odzywał, więc założyłem, że moja osoba nie jest specjalnie atrakcyjna na rynku pracy. Jakże się myliłem. Odebrałem telefon i wysłuchałem, co miał mi do powiedzenia facet po drugiej stronie. Propozycja była na tyle atrakcyjna, że jeszcze tego samego dnia podjęliśmy z żoną decyzję o jej przyjęciu. Cóż za przewrotny los, w mojej nowej pracy miałem do dyspozycji własne biuro… już urządzone… i do tego z sekretarką.
read comments (0)