This entry was posted on niedziela, Luty 8th, 2009 at 1:47 am and is filed under Sztuka. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.
Site Search:
Luty 8, 2009
Tak samo jak i dziś, opinie dotyczące [/link]prymitywizmu[/link] jaki wykazywała sztuka Picassa, wyrażali krytycy sztuki na przełomie XIX i XX wieku. Początkowe wystawy kubistów (nie występujących jeszcze pod tą nazwą) spotykały się z negatywnym odbiorem. Andre Salmon, krytyk sztuki, określa nowy kierunek bzdurnym wynalazkiem głupców, którzy chcieli by mieć w Picassie duchownego przewodnika". Inny z nich, Guillaume Apollinaire kilka lat później stwierdził: wiem, że to kubizm wznosi się dzisiaj w sztuce francuskiej najwyżej.
Może w analizie tych zagadnień pomocne będzie ustalenie, kogo można obdarować mianem artysty i jaka Galeria Sztuki wystawia jego rzezby. Przy tej okazji nasuwa się kilka pytań. Czy każdy twórca jest artystą? Czy artysta to twórca dzieła tylko zamierzonego? Czy skandal wyklucza artyzm twórcy?
Zapytałam swoją przyjaciółkę, osobę, zupełnie nie związaną z zagadnieniami związanymi ze sztuką, co sądzi na temat Picassa i jego dzieł. Usłyszałam potok zdań wypełniony po brzegi słowami krytyki i niepochlebnymi opiniami. Jak ktoś sprowadzający wszystko do kwadratów, trójkątów i kółek, uprawiając malarstwo na tak.. prymitywne, może zasłużyć sobie na miano artysty i osiągnąć uznanie jakim może się pochwalić (lub raczej mógłby) Picasso. Usłyszałam też, że tylko ktoś, kto tak naprawdę nie potrafi malować, nie zna się na rysunku, ale jest na tyle próżny, że pragnie sławy, tworzy takie obrazy jak Gitara czy wszystkie martwe natury Picassa.
Moja kolezanka nie jest jedyną osobą, która uważa prace kubistów za prymitywne i niegodne miana dzieł sztuki. Nasuwa się wniosek, że Picasso był skandalistą na miarę swoich i naszych czasów. Studiując jego twórczość, okazuje się, że ucieczka w zgeometryzowane kompozycje jest poszukiwaniem nowych środków wyrazów, gdyż wszystko co osiągnięto poprzednio stawało się niewystarczające, nieważne, archaiczne, a zarazem pewnym manifestem, prowokacją i kreacją nowego kierunku. Jego sztuka widzenie i rozumienie świata poddane zostały pewnej matematycznej wręcz logice. Nie rozwijała się w kierunku przeładowania formy, ale jej syntezy. Pokazałam wtedy znajomej obrazy Picassa, które pochodziły z okresu błękitnego, naładowane emocjami, przepełnione smutkiem i melancholią sceny studiowane z natury, jak Dramat, Zupa czy Życie. Nie mogła w nich rozpoznać pędzla mistrza i tylko podpis pod reprodukcją w albumie przekonywał do jego autorstwa.
Inaczej temat śmierci, ale równie kontrowersyjnie, pojawia się w dzielach kolejnego znanego artysty, Andy Warhol’a, sztandarowego twórcy pop-artu, sztuki masowej. Tworzy on obrazy cykliczne, i poza sławną Marilyn z jego pracowni wychodzą takie kontrowersyjne obrazy, jak Krzesło elektryczne czy Kraksa samochodowa.
Dlaczego inaczej odnosimy się do wystawy The Bodies? Może skandalista doktor Hagens jest współczesnym doktorem Tulpem i Rembrandtem w jednej osobie? Może jego twórczość jest niezrozumiana przez jemu współczesnych odbiorców a w przyszłości zyska uznanie i prestiż? Może jego twórczość przerasta nas, jako odbiorców?
read comments (0)